Pacemakerzy

Jak co roku grupa pacemakerów będzie pomagać zawodnikom Półmaratonu Warszawskiego w utrzymaniu odpowiedniego tempa od startu do mety. W tym roku będą oni prowadzić na następujące czasy: 1:25:00, 1:30:00, 1:35:00, 1:40:00, 1:45:00,  1:50:00, 1:55:00, 2:00:00, 2:15:00. Pacemakerzy będą prowadzić zawodników na wynik liczony od strzału startera (brutto).

Uwaga! Każdy z pacemakerów przed startem będzie wyposażony w tabliczkę z czasem i w widoczny do końca biegu balonik. Aby biec za "zającem" nie są wymagane zapisy, wystarczy się za nim ustawić.

 

Maciej Łukasiewicz

1:25:00 Z pochodzenia Warszawiak, z wykształcenia i zawodu pedagog. Związany z klubem Warszawiaky Athletics Club. Sport uprawia właściwie od zawsze. Na początku była to piłka nożna i koszykówka. Biega od 2002 roku. Wtedy pierwszy raz przebiegł maraton, po którym stwierdził stanowczo: Nigdy więcej! Kilkuletni rozbrat z tą dyscypliną urozmaicał sobie trenowaniem sportów siłowych i kick boxingu. Stęsknił się, wrócił do biegania i w ciągu ostatnich czterech lat przebiegł kilkanaście maratonów (z „pechową” życiówką 3:00:14). Półmaratonów ma na koncie siedem, a najlepszy rezultat osiągnął rok temu - 1:18:34. 27 marca, wspólnie z grupą śmiałków, będzie gonił tempo na 1:24:59.


Jarosław Oleniak

1:30:00

Przygodę ze sportem rozpoczął w wieku 6 lat. W Nowej Soli, jego rodzinnej miejscowości, najpopularniejszą dyscypliną była piłka nożna. Po 17 latach piłka nożna ustąpiła jedynej i prawdziwej pasji - biegom długodystansowym. Biegał jako piłkarz i czuł, że sprawia mu to satysfakcję. Prawdziwe bieganie przyszło jednak po latach. Na swoim koncie ma już ponad 40 maratonów, 2 biegi ultra i kilkadziesiąt biegów półmaratonskich. Bieganie to jego życie. W maratonie udało mu się złamać barierę 3 godzin (02:57:19). Czas na kolejne rekordy. 27 marca poprowadzi grupę ścigaczy na czas 1:30.


Paweł Drążek

1:35:00 Maratończyk z Bełchatowa, reprezentant klubu PGE Jupiter Elektrownia Bełchatów, od 18 lat żonaty. Przygodę z bieganiem rozpoczął w 2004 roku i zanim się obejrzał miał na koncie ponad 20 przebiegniętych maratonów i wiele biegów na innych dystansach. Rocznie przebiega ok. 4500 km i zużywa 4 pary butów.


Michał Łubian

1:40:00 W dzieciństwie nie lubił słodyczy, a jego pierwszym rowerem był Wigry5. Od kilku lat, zamiast przybliżać się w pocie czoła do upragnionego "złamania trójki", zajmuje się na maratonach prowadzeniem grup na okrągły czas piętnastu kwadransów. Ponieważ tempo to nie zostało jeszcze na stałę wdrukowane w jego pamięć mięśniową - postanowił odrobinę przyspieszyć i obudzić zaczłapany organizm. W Półmaratonie Warszawskim planuje pobiec ze średnim tempem 4:44 i uzyskać na mecie czas 1:39:59. Jest przekonany, że podobnie jak rok temu, wyczyn się powiedzie.

Bogdan Piątek
1:45:00 Jeden z weteranów biegowych Polski (rozpoczął właśnie 30-ty rok przygody biegowej). Znany nie tylko z tras biegowych - ukończonył w tym roku triatlon zimowy, był atestatorem PZLA tras biegów ulicznych. Ma na swoim koncie 80 ukończonych biegów ultra, w tym 74 maratonów (w ubiegłym roku najlepszy maratoński wynik 3:35:19) i ponad 800 startów na krótszych dystansach. Stateczny 58-latek, kochający dziadek Krysi i Krzysia, poprowadzi Was na czas 1:45.

Wojsław Rubisz
1:45:00 Biega od momentu kiedy żona powiedziała, że wygląda jak "tucznik wieprzowy". Ze spuszczoną głową poddał się w ręce "rzeźnika", który postawił jeden warunek - biegi i gubienie tuszy. Tak się zaczęła wielka przygoda z bieganiem. Zawsze lubił wyzwania więc postawił sobie ambitny cel - maraton. Już wkrótce zaczął biegać na jeszcze dłuższych dystansach. Członek społeczności Lechici Zielonka (powiadają, że to najstarszy amatorski klub biegowy w Polsce). Tylko w zeszłym roku ukończył 8 maratonów, 5 biegów ultra (100 km i więcej), krótkich dystansów nawet nie liczy. Twierdzi, że najzacniejsza rola jaką odegrał to rola zająca. W 32. Maratonie Warszawskim poprowadził grupę na 4:00. Teraz znów liczy na świetną zabawą i satysfakcję, jaką może poczuć zając uciekający przed sworą wygłodniałych sukcesów drapieżników.

Adam Doliński
1:50:00 Na starcie Półmaratonu Warszawskiego stanie po raz szósty. Tak jak w 2010 r. znów z tabliczką "1:50". Osiągnięć sportowych brak. Biega bo sprawia mu to przyjemność. Twierdzi, że dzięki bieganiu można w "atrakcyjny sposób" poznać Polskę - to obecnie jego stałe zajęcie. Niski, w miarę chudy, podobno usportowiony - "zając drogowo-czasowy" jakich w kraju wiele.


Krzysztof Sidor

1:55:00

Kolega napisał o nim tak:
"Krzycha znam od wielu lat, a biegamy razem od trzech. Nie znam nikogo, kto mógłby poprowadzić w równiejszym tempie. Biegniesz na 1:55 brutto - nie warto inwestować w drogi stoper!"
Na starcie poznacie go po balonikach z napisem "1:55".


Radek Kobierski

2:00:00 W 2006 r. stwierdził, że przebiegnie maraton, aby udowodnić sobie, że potrafi. Od tego czasu przebiegł ich już 14. W 2010 r. pokonał 1483 km - statystycznie 4 km dziennie. Najciekawsze miejsce w jakim biegał to Cuzco w Peru na wysokości ok. 3300 m.n.p.m. (notabene w jedną stronę było pod górę). Osoby, które spotyka, pytają go, jaką przyjemność można czerpać z biegania. Zwłaszcza zimą kiedy mróz, ciemno, a ścieżki śliskie. Albo latem kiedy słońce pali niemiłosiernie, a najlepszym miejscem do relaksu jest leżak przy krawędzi basenu. Uważa, że każdy z biegaczy zna odpowiedź na to pytanie. Przyjemności pokonwynia kolejnych kilometrów nie da się opisać dopóki samemu się nie spróbuje. 27 marca poprowadzi grupę na dwie godziny.

Marcin Bryl
2:15:00 Na imię ma Marcin. Biega...już długo. Na początku jak każdy - po prostu przed siebie. Od kilku sezonów z planami, celami i kolejnymi "życiówkami" na koncie. Jego ulubionym dystansem jest maraton. A droga do maratonu wiedzie przez...półmaraton! W tym roku po raz drugi stanie na starcie Półmaratonu Warszawskiego jako pacemaker na czas 2:15. Jest pewien, że jego grupa pokona ten długi dystans w założonym czasie. Pozdrawia.